-Hikaru! Wstawaj !
Chłopak otworzył powoli oczy i patrzył sie w sufit.Nie mógł sie ruszyć , za duzo myśli bombardowało jego głowe. Tak. . . Był pierwszy września. Nowe miasto, nowa szkoła, nowi ludzie. . . Ale nie to go dręczyło. Zadawał sobie pytanie „Czy mnie zaakceptują? Co powiedzą na styl?” Bał sie. . . Hikaru był inny. Często farbował włosy, ubierał sie także w cukierkowate rzeczy, oraz takie które przyciągaja uwagę. Raz przefarbował włosy na rudo <3Wyglądał przepieknie . Podobał sie sobie . Lubił siebie . Ale inni go nie akceptowali, i to był jego największy problem. Rzecz której sie bał.
W końcu wstał. Ubrał sie, z umiarem ale czywiście kontrowersyjnie 😀 Zszedł na dół. Zjadł w pośpiechu sniadanko i pojechał z mamą do szkoły…
W szkole przywitała ich pani dyrektor , która nastepnienie zaprowadziła chłopca do klasy. Wszedł do niej, do sali lekcyjnej. „O kurna. . .MUNDURKI!!!” Ale nie wszyscy je mieli. . .właśnie go dojrzał. Ruki siedział w ostatniej ławce. I tylko w tej ławce było wolne miejsce dla Hikaru . Bohater coś poczuł, cos przyjemnego tylko nie wiedział co to było… Ruki też coś poczuł, to samo co Hikaru. Tylko że on był świadomy swojego uczucia. . . Tak, zakochał się.
Wszystkie lekcje były cholernie nudne. Ale nie dla nich. Hikaru i Ruki patrzyli na siebie cały boży dzień!
Po zajęciach Ruki podszedł do Hikaru i zaprosił go do siebie. Razem zmierzali do jego domu. . .

 

To pierwsza częśc więc badżcie wyrozumiali :>Część dalsza już wkrótce. . .